Koncert prof. Mileny Kędry i Mikołaja Adamczaka – muzyka, relacje i uważne słuchanie
Ostatni koncert w ramach projektu Muzyka zaklęta w dźwiękach. Muzyczna odyseja w Raciechowicach był wydarzeniem szczególnym – nie tylko ze względu na program i wykonawców, ale przede wszystkim dzięki atmosferze, jaką udało się wspólnie stworzyć. Wieczór został zadedykowany pamięci prof. Krzysztofa Okonia, a wśród publiczności obecni byli jego żona oraz przyjaciele. Warto podkreślić, że prof. Okoń przez wiele lat pracował i koncertował wspólnie z Antonim Cofalikiem – postacią niezwykle ważną dla historii naszej szkoły (organizujemy Ogólnopolski Konkurs Skrzypiec i Altówki im. Antoniego Cofalika). Obecność bliskich Krzysztofa Okonia nadała temu wieczorowi bardzo osobisty wymiar i przypomniała, że muzyka jest nie tylko sztuką dźwięku, lecz także nośnikiem pamięci, relacji i wspólnej historii.

Na scenie wystąpili prof. Milena Kędra oraz Mikołaj Adamczak. Wspólny występ matki i syna naturalnie budował atmosferę bliskości i zaufania, która szybko udzieliła się także słuchaczom. Relacja pomiędzy artystami – oparta na uważności, dialogu i wzajemnym wsłuchiwaniu się – miała ogromny wpływ na odbiór całego koncertu. Tego wieczoru sala widowiskowa w Raciechowicach stała się miejscem wyjątkowego skupienia, przypominając swoją atmosferą filharmoniczną scenę.
Szczególną rolę odegrały słowa prof. Mileny Kędry, która przed każdym utworem wprowadzała publiczność w świat kompozytora i jego muzyki. Opowieści o emocjach, kontekście historycznym, miejscach i momentach powstawania dzieł sprawiały, że słuchanie stawało się bardziej świadome. Dzięki tym wprowadzeniom muzyka przestawała być abstrakcyjną formą – stawała się opowieścią, w którą można przeżyć ją na własny sposób.
Wieczór miał wyraźnie zarysowaną dramaturgię – od skupienia i powagi, przez intymność i wyciszenie, aż po napięcie i energiczny finał. Już pierwsze dźwięki sonaty wiolonczelowej Johannesa Brahmsa wprowadziły słuchaczy w świat gęstego, nasyconego emocjami języka muzycznego. Dialog instrumentów nie tyle prowadził melodię, co budował przestrzeń pełną napięcia i refleksji, zapraszając do uważnego słuchania i zanurzenia się w dźwięku.
Z tego skupienia naturalnie wyłoniła się liryczna opowieść Roberta Schumanna. Fantasiestück op. 73 nr 1 zabrzmiał jak osobiste wyznanie – delikatne, śpiewne, a jednocześnie pełne wewnętrznej kruchości. Świadomość, że utwór powstał w jednym z najbardziej intensywnych, choć trudnych okresów życia kompozytora, pozwalała inaczej odczytać subtelność fraz i emocjonalną szczerość tej muzyki.

Kontrastem dla tej intymności była Fantasía Bética Manuela de Falli, która otworzyła przed słuchaczami zupełnie inną przestrzeń dźwiękową. Surowe rytmy, ostre akcenty i nagłe zmiany nastroju przeniosły publiczność do Andaluzji – świata słońca, ziemi i pierwotnej energii folkloru. To muzyka, w której tradycja nie jest stylizacją, lecz żywym impulsem, głęboko zakorzenionym w strukturze fortepianowych brzmień.
Po tej intensywności przyszedł moment wyciszenia. Prayer Ernesta Blocha zatrzymało czas i skierowało uwagę do wewnątrz. Długie, śpiewne frazy wiolonczeli tworzyły przestrzeń skupienia i refleksji – był to moment, w którym muzyka nie potrzebowała słów, a słuchanie stawało się osobistym doświadczeniem.
W centrum programu znalazła się Sonata d-moll op. 40 Dymitra Szostakowicza – dzieło pełne kontrastów i napięć. Dramat, ironia i liryzm splatają się tu w opowieść o świecie pełnym sprzeczności. Znajomość historycznego kontekstu lat 30. XX wieku pozwalała słuchaczom głębiej odczytać sens tej muzyki – jako zapisu niepokoju, ale też bardzo osobistego komentarza kompozytora do rzeczywistości, w której przyszło mu tworzyć.
Finał koncertu przyniósł rozświetlenie i energię. Wariacje na temat Paganiniego Grigorija Piatigorskiego pokazały, jak jeden motyw może stać się punktem wyjścia do muzycznej zabawy, dialogu i swobodnej fantazji. To utwór, który zamyka wieczór z lekkością i radością, przypominając o niezwykłych możliwościach ekspresji wiolonczeli.
Koncert po raz kolejny uświadomił, że muzyka wykonywana na żywo jest doświadczeniem niepowtarzalnym. Nie sposób odtworzyć emocji, koncentracji i atmosfery konkretnego wieczoru – dlatego uczestnicząc w koncercie, stajemy się świadkami czegoś jedynego w swoim rodzaju. Słuchając muzyki wykonywanej przez wybitnych artystów, dźwięk przestaje być tylko formą – staje się głębokim przeżyciem.
Dziewięćdziesiąt minut spędzonych wspólnie w sali widowiskowej w Raciechowicach z pewnością pozostanie z nami na długo. Był to ostatni koncert i jednocześnie finał projektu „Muzyka zaklęta w dźwiękach. Muzyczna odyseja w Raciechowicach”. Trudno wyobrazić sobie lepsze zakończenie tej muzycznej podróży, podczas której odkrywaliśmy piękno i potencjał Raciechowic.

To właśnie w takich momentach najpełniej realizuje się misja Szkoły Muzycznej w Raciechowicach – tworzenie przestrzeni, w której edukacja muzyczna spotyka się z żywym doświadczeniem sztuki, pamięcią o ludziach i budowaniem wspólnoty. Poprzez koncerty, konkursy i projekty artystyczne szkoła nie tylko kształci młodych muzyków, lecz także zaprasza lokalną społeczność do uważnego słuchania, przeżywania i współtworzenia kultury.
Wydarzenie dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Funduszu Promocji Kultury w ramach programu Kultura Dostępna 2025, przy wsparciu Gminy Raciechowice.

